Biesiada borowiacka "Wesele Sztygara" zrealizowana została dzięki współpracy czterech organizacji pozarządowych: "Bysławskich Frantówek" z Bysławia, Koła Gospodyń Wiejskich z Gostycyna, Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej z Tarnowskich Gór oraz Stowarzyszenia Mieszkańców i Miłośników Piły nad Brdą "BUKO" (koordynator projektu). Wesele sztygara jest rekonstrukcją wesela, które odbyło się w latach 30. XX wieku na terenie miejscowości Piła i ściśle związane jest z historią unikatowego podziemnego górnictwa węgla brunatnego w Borach Tucholskich. Pan Młody - górnik i sztygar (sztajger) ze Śląska zatrudniony jako fachowiec w kopalni Montania w Pile zakochał się w mieszkance naszej wsi i urzeczony jej urodą poprosił ją o rękę. Wesele, które się później odbyło miało charakter śląsko-borowiacki i wzbudziło w owych czasach spore zainteresowanie ze względu na swój charakter, górnicze stroje oraz serwowane dania tradycyjnej kuchni śląskiej i borowiackiej.
|

|
|

|
|
Zadanie dofinansowane przez Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Powiat Tucholski
|

Przed imprezą - wspólne zdjęcie
Ostatnie przygotowania - tradycyjny strój śląski
Witamy gości - sala się zapełnia
Wystawa na temat historii górnictwa i kopalń w Pile - w chwilach wolnych można było poszerzyć wiedzę
Proboszcz - w stroju pan Marian - wielu gości sądziło, że jest po święceniach
Ostatnie uzgodnienia - grupa naszych przyjaciół ze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej z Tarnowskich Gór
Bysławskie Frantówki już gotowe do działania. Naszym zdaniem najlepszy borowiacki zespół ludowy!
Pan Młody Eryk Pietrek (po prawej) - grał go Adam Zając z Tarnowskich Gór). Po lewej rodzice Pana Młodego.
Zaczynamy - Polterabend i tłuczenie szkła (p. Włodek Dębicki i Frantówki.)
Polterabend - młodzi witają gości.
Panna Młoda - Zosia (grała ją Marta Szamraj) i Pan Młody - Eryk.
Państwo Młodzi w majowym gaiku.
Polterabend - Pan Młody sprząta potłuczone szkło
Wręczenie certyfikatów uczestnikom projektu 'Kopalnia ekonomii społecznej'
Tradycja śląska - wykup Panny Młodej
Starosta weselny (Zbyszek - po lewej) 'dogaduje' się z Panem Młodym ile 'kasy' zapłacić za Pannę Młodą
Młodzi szczęśliwi - udało się wykupić Pannę Młodą - cena była wysoka i borowiacy nie odpuszczali!
Młodzi witani przez rodziców tradycyjnym chlebem i solą.
Gromkie Stolat i życzenia dla nowożeńców.
Sto lat, sto lat, niech żyją, żyją nam! Biesiadnicy w świetnych nastrojach.
Włodzimierz Dębicki - 'szef' Bysławskich Frantówek opowiadał o tradycjach i zabawiał biesiadników
Leszek Janik - 'szef' aktywnej grupy i rodziny Pana Młodego ze Śląska - Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej
Życzenia dla Pary Młodej od gości weselnych.
Rozpoczynamy tańce i biesiadowanie.
Nawet sam proboszcz ruszył w tany.
Po chwili weselna 'tancbuda' wypełniła się po brzegi
Parzenie kawy po borowiacku - Bon kawa - hartowanie wody
Parzenie kawy po borowiacku - Bon kawa - Włodek Dębicki robi 'wir'
Po obiedzie ciasta. Na obiad zjedliśmy borowiacką potrawkę z 'angrestem', zrazy, kluski śląskie, 'modro kapusto' i inne przysmaki przygotowane przez KGW Gostycyn)
Tort weselny z zającem z borów.
Tak się złożyło, że Pana Młodego grał Adam Zając - stąd ten szczery uśmiech do zająca na torcie.
Ciasta i pyszna Bon kawa cieszyły się dużym wzięciem.
Oferta matrymonialna wygłoszona po borowiacku tuż przed oczepinami.
Po kawie kolejne atrakcje.
Biesiadujemy, rozmawiamy, uczymy sie przez zabawę.
'Maśki przyśli' - Para Młoda w tańcu z Maśkami (weselnymi przebierańcami)
Tańce, tańce - do tańca na akordeonie przygrywa Mirosław Ostasz
Konkursy, a dla zwycięzców nagrody!
Weselnicy dalej się weselą.
Panny gotowe do 'przechwycenia' welona
Welon w powietrzu - która go złapie?
Odbijany taniec z welonem - kazdy chciał zatańczyć z Panną Młodą i Panem Młodym.
Odbijany, odbijany - Para Młoda u kresu sił.
Konkursy z gwary śląskiej i kawały o teściowej.
Panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Gostycyna przygotowały wspaniałą oprawę kulinarną wesela. Opowiadają o tradycyjnych potrawach lokalnych.
Proboszcz jeszcze załapał się na kółko z tacą - zbiera na chrzciny i wózek dla Pary Młodej.
Już świta a goście jeszcze tańczą
Tradycyjna weselna kolorowa oranżada gasiła pragnienie między jednym a drugim tańcem
Lata dwudzieste, lata trzydzieste - zabawa trwa.
Oprawe muzyczną zapewnił wirtuoz akordeonu p. Mirosław Ostasz.
Podano 'zylc' czyli galaretę z nóżek, zatem zgodnie z tradycją sygnał dla gości, że weselisko się kończy
Kto by się przejmował skoro kapela gra. Jo!